środa, 8 października 2014

Być "na masie".

Dzisiaj chciałabym powiedzieć dosłownie parę słów o tym co to znaczy być na masie.
Na co dzień, często słyszę teksty w stylu "najpierw masa, potem rzeźba", albo śmieszniejsza odmiana "najpierw masa, potem masa".



Nie mówię, że wszyscy, czy jakaś duża ilość osób, aczkolwiek spotkałam się z tym ludzie mówiąc "jestem na masie" mają na myśli to, że po prostu, mówiąc brzydko, żrą co popadnie, wliczając tu oczywiście słodycze, napoje gazowane, hamburgery i inne puste kalorie. W ten sposób owszem, są na masie, ale raczej tłuszczowej :).


Mnie chodzi o tę mięśniową.


Kiedy budujemy masę mięśniową, rzeczywiście jemy więcej. Jak już pisałam wcześniej utrzymujemy wtedy nadwyżkę kaloryczną, czyli dostarczamy organizmowi więcej kalorii niż ich zużywamy, inaczej nie ma szans na przybranie mięśni.
Jednak, trzeba zwrócić uwagę nie na ilość, ale na jakość codziennych posiłków.



Kiedy zapytałam trenera co mam jeść na masie, odpowiedział mi, że praktycznie to samo co na redukcji, tyle, że więcej.

Czyli?

Pełnowartościowe białko, ryby, jajka, warzywa, owoce, kasze, ryż, makaron.

Ważne jest nie tylko ilość kalorii, ale także stosunek procentowy białka, węglowodanów i tłuszczów.
Przyjmuje się, że w sportach siłowych procent kalorii z węglowodanów, tłuszczu i białka powinien wynosić odpowiednio w okresie budowania masy 50 - 55%, 15 – 20% i 25 – 30%. 


Oto przykładowe menu na jeden dzień:

Posiłek 1

  • płatki owsiane (111 g)
  • mleko 1,5% (222 g)
  • rodzynki (55 g)
  • twaróg chudy (111 g)
Łącznie: 783 kcal

Posiłek przed treningiem

  • ryż biały (111 g)
  • pierś z kurczaka (166 g)
  • oliwa z oliwek (11 g)
Łącznie: 621 kcal

Posiłek bezpośrednio po treningu

  • banan (133 g)
  • daktyle suszone (111 g)
Łącznie: 405 kcal

Posiłek po treningu

  • ryż brązowy (166 g)
  • pierś z kurczaka (111 g)
  • brokuły (277 g)
Łącznie: 687 kcal

Posiłek 5

  • grahamka (78 g)
  • tuńczyk w sosie własnym (83 g)
  • twaróg chudy (111 g)
  • cebula (55 g)
Łącznie: 405 kcal

Posiłek przed snem

  • twaróg chudy (222 g)
  • oliwa z oliwek (11 g)
Łącznie: 316 kcal

Jak widać, nie widać tu batonów, hot dogów itp.








Kolejna kwestia... "Jesteś na masie?! Urośniesz jak chłop." i różne takie :)



Jeszcze raz podkreślam, że kobieta ma trudności z szybkim nabieraniem masy mięśniowej!
Odpowiedzialny jest za to testosteron - hormon odpowiadający za wzrost masy mięśniowej.
Mężczyzna ma go średnio 2,2 do 9,8 ng/ml, natomiast kobieta zaledwie 0,2-0,8 ng(nanograma)/ml krwi, widzisz różnicę? 

Jest znacząca.
Nie jestem zatem w stanie bez sterydów (koksu) urosnąć jak chłop :). 
Przeciętna kobieta w ciągu roku może przybrać około kilograma mięśni. TYLKO. 
Ja mam jeszcze trudniej bo trenuję nie tylko na siłowni, dochodzą inne rodzaje treningów, które "przeszkadzają" w budowaniu masy.  


Panuje teraz moda na siłownie, bycie fit itd. 


Dziewczyny, pewnie wielu z waszych chłopaków ćwiczy, prawda?
I co, rośnie im jak to się mówi "łapa" z dnia na dzień? Bez sterydów? 
Nie sądzę.
Nieraz słyszę opowiadania moich kolegów o tym, że wcale nie jest to takie proste i kiedy podskoczy im już ten centymetr w łapie to są z siebie dumni :) 
Dlatego bez obaw, na pewno za szybko nie przesadzą i nie staną się wielcy po miesiącu ćwiczeń na siłowni.



Do dziewczyn chudych z natury: jeżeli chcecie, żeby było wam widać mięśnie, (szczególnie pytacie mnie o mięśnie brzucha) możecie albo zredukować tkankę tłuszczową jeszcze bardziej, co jest już bardzo niezdrowe, albo właśnie przejść na masę, zbudować mięśnie i pokazać je światu. Nie bójcie się!







Póki co, dopiero zaczynam ten etap, i jak wiadomo początki są trudne. Na razie nie jestem w stanie aż tyle jeść. Wiem, że nieuniknionym jest też to, że trochę przytyję i nie ukrywam, że średnio mi się to podoba bo dopiero co schudłam. Z drugiej jednak strony w przyszłym sezonie letnim, jeśli uda mi się zastosować do tych zasad, może będę wyglądać lepiej. 
Zobaczymy. Najbardziej zachęca mnie to, że im więcej mamy mięśni tym szybciej spala się tłuszcz.. czyli można więcej jeść! :D 



Dzisiejszy prezent od babci, cieszę się, że chociaż część mojej rodziny rozumie. 
Przedstawiam KSYLITOL, zamiennik cukru. Według mnie lepszy w smaku niż stewia. 







Przesyłam Słoneczne pozdrowienia :)














środa, 1 października 2014

Szkolenie self personal trainer

Niedługo (04.10) w klubie do którego uczęszczam odbędzie się "szkolenie self personal trainer".





Szkolenie jest dla osób, które chciałyby zacząć ćwiczyć na siłowni, schudnąć czy nabrać tkanki mięśniowej, jednak nie wiedzą jak to zrobić oraz dla wszystkich tych którzy chcieliby pogłębić swoją widzę na ten temat.

Szkolenie będzie prowadził Paweł Makarewicz, trener personalny, dzięki któremu ja sama zaczęłam ćwiczyć i zmieniać swoje nawyki żywieniowe. (Jest skuteczny, potwierdzone info :)


Bardzo w skrócie i ogólnikowo, na kursie dowiemy się:

-jak ćwiczyć na poszczególnych maszynach i nie tylko
-jak układać trening
-jak się odżywiać, żeby widzieć efekty swojej pracy




Koszt na pierwszy rzut oka może wydawać się duży, jednak po namyśle i przeliczeniu wcale taki nie jest.

Mamy tu bowiem ok. 50 godzin praktyki pod okiem trenera!!!  Jedna taka godzina (treningu personalnego) w moim klubie kosztuje 40zł, a w innych klubach nawet ponad 100.. Więc myślę, że naprawdę warto! 
Poza tym istnieje możliwość dogodnych rat.


Wszystkie niezbędne informacje i dokładny opis szkolenia znajdzieciecie tutaj:


http://pmacademy.pl/szkolenia/self-personal-trainer/


Jeżeli chcesz coś zmienić w swoim wyglądzie, poprawić kondycję i dowiedzieć się jak dbać o zdrowie to ZAPRASZAM :) Ja również będę i mam zamiar dużo się nauczyć.





Pozdrawiam